W turnieju damskim wobec wycofania się z turnieju par Walendowska/Adamek oraz Miłosz/Walczak szanse ponownej gry otrzymały duety Kalużna/Szczurek oraz Hudzik/Pudełko, które odpadły z turnieju tuż przed fazą półfinałową. Wobec tego na miejscach 5/6 sklasyfikowane zostały Walendowska/Adamek oraz Miłosz/Walczak. Do wielkiego finału awansowały pary Szajewska-Skuta/Szczepaniak oraz Kałużna/Szczurek, które w półfinale pokonały odpowiednio duet Hudzik/Pudełko oraz Kroplewska/Goździcka. Brązowy medal zdobyła ostatecznie para Kroplewska/Goździcka z kolei w wielkim finale najlepsze okazały się Kałużna/Szczurek.

Turniej męski to dominacja drużyn, w których występują zawodnicy rodem z PlusLigi. Para Smoliński/Gregorowicz pokonała duet Rajski/Krawiecki, z kolei Paweł Pietraszko i Bartosz Mariański bez większych problemów rozprawili się z Piotrem Pieniążkiem oraz Hubertem Strękiem. W meczu o brązowy medal Pieniążek/Stręk pokonali Adama Rajskiego oraz Marcina Krawieckiego. W batalii o złoty medal, stojącej nomen omen na bardzo wysokim poziomie, Pietraszko/Mariański pokonali w dwóch setach Gregorowicza oraz Smolińskiego

Cieszymy się bardzo z tego sukcesu, tym bardziej, że był to nasz pierwszy wspólny turniej. Szczęście na pewno troszkę nam pomogło, ale w pewnym momencie nasi rywale także mieli fortunę po swojej stronie. W drugim secie na samym początku, odskoczyli nam na 5 punktów (prowadzili 5:0) na całe szczęście udało się ich dogonić i wygrać cały mecz 2:0. Istotną rolę odegrała nasza dobra, mocna zagrywka oraz taktyka. Zdecydowanie cięższe zadanie przed nam za tydzień w Zbąszyniu, gdzie odbędą się pierwsze eliminacyjny zawody do mistrzostw Polski. wcześniej trenowaliśmy dwa lub trzy razy, dlatego tym bardziej zwycięstwo to nam smakuje – powiedział Paweł Pietraszko.

W dniu wczorajszym z tym moim dyszlem nie było zbyt dobrze, ale udało się wygrać wszystkie mecze. Dzisiaj było zdecydowanie lepiej, ale ciężko prezentować się idealnie w przyjęciu, gdy cały rok nie trenuje się tego elementu. My zaczęliśmy bardzo późno nasze treningu na piasku, ponieważ jeszcze do końca tego tygodnia mieliśmy okres roztrenowania w klubie – dodał były siatkarz UMKS Kęczanin Kęty.

Półfinały zaspokoiły apetyty wszystkich obserwujących niedzielne starcia. Długie wymiany, efektowne ataki oraz spektakularne obrony były ozdobą drugiego dnia Beskidzkiej Plaży. – Z całą pewnością w dniu dzisiejszym poziom wszystkich spotkań był zdecydowanie wyższy niż wczoraj. Wczorajsze starcia nie były dla nas specjalnie wymagające, jednak bardzo ważne było cały czas utrzymywać koncentrację na wysokim poziomie. Chwile rozprężenia, mogą kosztować bardzo wiele, dlatego odpowiednie nastawienie mentalne jest tak istotne. – podsumował środkowy GKS-u Katowice.

Organizacja turnieju Beskidzkiej Plaży nie byłaby możliwa bez wsparcia partnera – Grupy Kęty, miasta Wadowice – współorganizatora zawodów. Dziękujemy za objęcie naszej imprezy patronatem honorowym przez Polski Związek Piłki Siatkowej, a także mediom za pomoc i propagowanie naszego turnieju. Siatkowka24.com, NaPiachu.pl, Beskidzka24.pl, Małopolska Kronika Beskidzka, MamNewsa.pl