Dwie damskie oraz dwie męskie najwyżej klasyfikowane pary w rankingu II Otwartych Mistrzostw Śląska, Śląskiego Związku Piłki Siatkowej, zmierzyły się ze sobą o końcowe zwycięstwa w drugim turnieju tegorocznego cyklu Beskidzkiej Plaży w Wiśle.

W rywalizacji kobiet do rozegrania pozostały 4 spotkania, dwa półfinały oraz bezpośrednie starcie o miejsca na podium. W pierwszym półfinale starły się Weronika Grząślewicz/Karina Jakuć oraz Adrianna Gaś/Dominika Goździcka. Lepsze okazały się być te drugie, które zwyciężyły bardzo pewnie 2:0 (15:7; 15:8), z kolei w drugim meczu 1/2 finału Agnieszka Mitręga/Martina Mukarovska musiały uznać wyższość Marty Pietroczuk/Magdaleny Kaszuby, przegrywając 0:2 (8:15; 11:15). Co ciekawe zawodniczki rodem z Iławy i Sosnowca wzięły udany rewanż za porażkę w pierwszym meczu turnieju. W meczu o brązowy medal Mitręga/Mukarovska pokonały duet  Jakuć/Grząślewicz 2:0 (15:12; 15:8), natomiast wielki finał to dominacja pary Gaś/Goździcka, która rozprawiła się z duetem Kaszuba/Pietroczuk 2:0 (15:9; 15:9).

– Na początku meczu finałowego było nam naprawdę bardzo ciężko. Znamy nasze rywalki bardzo dobrze i wiedziałyśmy, że czeka nas ciężkie starcie. Miałyśmy bardzo dużo szczęścia w tym meczu, same nie wiemy jak niektóre piłki przetoczyło się na drugą stronę. Cieszymy się z naszego szczęścia, a rywalki możemy jedynie przeprosić, że tak kuriozalne akcje kończyły się na naszą korzyść – powiedziały po zakończeniu turnieju Adrianna Gaś oraz Dominika Goździcka.

Takie turnieje jak ten zdecydowanie powinny odbywać się w takich miejscach, jak wiślański rynek. Jest dużo ludzi, którzy świetnie się bawią i są zdecydowanie ciekawsze niż te rozgrywane gdzieś na bocznych boiskach czy basenach. Muszę dodać, że poziom rywalizacji był naprawdę wysoki. Zapisując się na ten turniej widziałyśmy jakie pary się zapisały i muszę przyznać szczerze, że osobiście byłam przerażona i tylko pisałam do Dominiki, jak ona to widzi. Okazało się jednak, że nie taki diabeł straszny – dodała Adrianna Gaś.

Bardzo dziękujemy organizatorom za przygotowanie tak udanego turnieju. Osobne słowa uznania kierujemy w stronę spikera, który cały czas zachęcał kibiców do zajmowania miejsca na trybunach, organizował ciekawie czas między spotkaniami – podsumowała Dominika Goździcka.

Panowie mieli do rozegrania zdecydowanie więcej spotkań. Rywalizacja w turnieju męskim w niedzielę, rozpoczęła się od czterech starć, których stawką był awans do półfinałów. W 1/2 finału zmierzyli się ze sobą Madej/Ledwoń vs Macura/Śnieżek oraz Marczyński/Schmidt vs Kożuch/Tokarski. Do finału awansowali Maciej Madej/Kacper Ledwoń oraz Sebastian Marczyński/Bartosz Schmidt, z kolei o brązowy medal zmierzyli się Piotr Kożuch/Miłosz Tokarski vs Jakub Macura/Sebastian Śnieżek. Brązowe medale mogli zawiesić na swoich szyjach Macura/Śnieżek, z kolei w wielki finale po trzysetowej walce Marczyński/Schmidt pokonali duet Madej/Ledwoń.

Turniej damski:

1/2 finału: Gaś/Goździcka – Jakuć/Grząślewicz 2:0 (15:7; 15:8)

1/2 finału: Mitręga/Mukarovska – Kaszuba/Pietroczuk 0:2 (8:15; 11:15)

Mecz o 3 miejsce: Jakuć/Grząślewicz – Mitręga/Mukarovska 0:2 (12:15; 8:15)

Finał: Gaś/Goździcka – Kaszuba/Pietroczuk 2:0 (15:9; 15:9)

Turniej męski:

1/4 finału (lewa strona drabinki): Madej/Ledwoń – Kożuch/Tokarski 21:19

1/4 finału (lewa strona drabinki): Macura/Śnieżek – Marczyński/Schmidt 15:21

1/4 finału (prawa strona drabinki): Macura/Śnieżek – Zych/Wiśniewski 21:16

1/4 finału (prawa strona drabinki): Kożuch/Tokarski – Borkowski/Potempa 21:19

1/2 finału: Madej/Ledwoń – Macura/Śnieżek 2:0 (18:16; 15:12)

1/2 finału: Marczyński/Schmidt – Kożuch/Tokarski 2:0 (15:8; 15:11)

Mecz o 3 miejsce: Macura/Śnieżek – Kożuch/Tokarski 2:0 (15:11; 15:13)

Finał: Madej/Ledwoń – Marczyński/Schmidt 1:2 (9:15; 15:11; 12:15)