Wygrywacie turniej w Wadowicach, ogromne gratulacje. Co możesz powiedzieć o Waszej grze podczas dwóch dni Beskidzkiej Plaży?

W pierwszym dniu zawodów męczyliśmy się sami ze sobą, ponieważ dopiero w czwartek zeszliśmy z sali treningowej z naszym klubem – GKS-em Katowice. Dla nas liczyła się przede wszystkim zabawa i chęć sprawdzenia się w rywalizacji z innymi parami i w finałowym dniu zawodów nasza gra mogła się już podobać.

Były pary stricte plażowe, ale także chociażby Przemek Smoliński znany z występów w PlusLigowym ONICO Warszawa. Było u niego widać doświadczenie z gry w najwyższej klasie rozgrywkowej?

Przemek jest bardzo doświadczonym środkowym, który jak wspomniałeś grał między innymi w zespole ze stolicy. Było u niego widać doskonałe czucie bloku, w tym elemencie spisywał się naprawdę dobrze. Nie jest dla mnie zaskoczeniem, że to właśnie z parą Gregorowicz/Smoliński spotkaliśmy się w decydującej o zwycięstwie batalii.

Patrząc na niektóre twoje ataki, ruchy nadgarstkiem można chyba stwierdzić, że na hali brakuje ci tej gry na siatce?

Cieszę się, że wiele ataków wychodziło mi podczas tego turnieju. Nie ukrywam, że czasami brakuje mi tego, że na hali grając na pozycji libero nie mogę atakować. Zostaje mi przyjęcie i obrona, ale po to jest plażówka, żeby trochę się pobawić i spróbować nieco innej gry niż w siatkówce halowej.

Dla ciebie plażówka jest tylko zabawą, czy może też sposobem na utrzymanie dobrej formy przez lato?

Myślę, że w moim przypadku i jedno i drugie o czym powiedziałeś wchodzi w grę. Nie jestem zresztą typem człowieka, który lubi nic nie robić, tylko i wyłącznie siedząc w miejscu. Nie chce do treningów po letniej przerwie w klubie przystąpić jak to mówią z marszu, dlatego plażówka pomaga mi utrzymać należytą formę.

Ostatniego dnia rozgrywek pogoda nie rozpieszczała zawodników i zawodniczek. Zastanawiam się jaką pogodę ty wolisz. Właśnie taką jak w niedzielę, czyli zachmurzenie i kilkanaście stopni, czy pełne słońce i 30 stopniowy upał?

Ja osobiście lubię każdą pogodę, no może z wyjątkiem tej kiedy główną rolę odgrywa wiatr. Przy porywistym wietrze gra się bardzo ciężko, a piłka lata dosłownie a wszystkie strony i tak naprawdę można spodziewać się wszystkiego.

Jakie macie z Pawłem Pietraszko plany na najbliższe dni?

Mamy zamiar jeździć z Pawłem na jak największą liczbę turniejów w tym roku. Turniej w Wadowicach był dla nas poligonem doświadczalnym przez zawodami eliminacyjnymi do mistrzostw Polski, które obędą się w najbliższy weekend w Zbąszyniu. W lipcu, w wakacje planujemy wyjechać na zasłużony odpoczynek do Grecji.

Z Bartoszem Mariańskim rozmawiał Piotr Bąk – Beskidzka Plaża.